Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

May 25 2012

rani
Patrzyłem na jego surową twarz, smutne oczy i prawie nie mogłem wyobrazić sobie, że ten człowiek jest tak domyślny i posiada taką delikatność uczuć. Bo żebym mu choć wspomniał o tym… On sam odgadł, że mogę tęsknić za dawną siedzibą, i sam czuwał nad przeprowadzeniem moich gratów.
Szczęśliwa byłaby kobieta, z którą by on się ożenił (mam nawet dla niego partię…); ale on się chyba nie ożeni. Jakieś dzikie myśli snują mu się po głowie, ale nie o małżeństwie, niestety!…. Ile to już poważnych osób przychodziło do naszego sklepu niby za sprawunkami, a naprawdę w swaty do Stasia i — wszystko na nic.
[...] 
Niektóre matki, ciotki albo ojcowie po prostu przyprowadzają do nas panny na wydaniu. Matka, ciotka albo ojciec kupuje coś za rubla, a tymczasem panna chodzi po sklepie, siada, bierze się pod boki, ażeby zwrócić uwagę na swoją figurę, wysuwa naprzód prawą nóżkę, potem lewą nóżkę, potem wystawia rączki… Wszystko w tym celu, ażeby złapać Stacha, a jego albo nie ma w sklepie, albo jeżeli jest, to nawet nie patrzy na towar, jakby mówił:
— Taksacją zajmuje się pan Rzecki…
— Prus, Lalka

May 24 2012

rani
Bywają wielkie zbrodnie na świecie, ale chyba największą jest zabić miłość.
— Prus, Lalka
Reposted bysalamisextapestragglerpaolciamikmikmikoutkapadefinicjamilosciwelfareinyouuuyoungbearHannnaEtienfearoflovezoolkigriseldissummerwinenoquestionsevlynumre20wrzesniaharridanjumblemischa012frestyle

May 23 2012

rani
— Czy myślisz — spytał Wokulski — że można… kochać kobietę w sposób idealny, nie pożądając jej? 
— Naturalnie. Jest to jedna z masek, w którą lubi przebierać się instynkt utrwalenia gatunku.
— Instynkt — gatunek — instynkt utrwalenia czegoś i — utrwalenie gatunku!… — powtórzył Wokulski. — Trzy wyrazy, a cztery głupstwa.
— Zrób szóste — odpowiedział doktór nie odejmując oka od szkła — i ożeń się.
— Szóste?… — rzekł Wokulski podnosząc się na kanapie. — A gdzież piąte?
— Piąte już zrobiłeś: zakochałeś się.
— Prus, Lalka
Reposted bytheotherjames theotherjames
rani
Każdy ptak w górze i każdy człowiek na ziemi wyobraża sobie, że idzie tam, dokąd chce. I dopiero ktoś stojący na boku widzi, że wszystkich razem pcha naprzód jakiś fatalny prąd, mocniejszy od ich przewidywań i pragnień.
— Wokulski, Lalka, Prus
rani
[...] zobaczyła w jednej z klatek ogromnego tygrysa, który spał oparty o kratę w taki sposób, że mu część głowy i jedno ucho wysunęło się na zewnątrz.
Widząc to panna Izabela uczuła nieprzepartą chęć pochwycenia tygrysa za ucho. Zapach klatki napełniał ją wstrętem, potężne łapy zwierzęcia nieopisaną trwogą, lecz mimo to czuła, że — musi tygrysa przynajmniej dotknąć w ucho.
Dziwny ten pociąg wydał się jej samej niebezpiecznym i nawet śmiesznym. Przemogła się więc i poszła dalej; lecz po paru minutach — wróciła. Znowu cofnęła się, przejrzała inne klatki, starała się o czym innym myśleć. Na próżno. Wróciła się i choć tygrys już nie spał, tylko mrucząc lizał swoje straszliwe łapy, panna Izabela podbiegła do klatki, wsunęła rękę i — drżąca i blada — dotknęła tygrysiego ucha.

W chwilę później wstydziła się swego szaleństwa, lecz zarazem czuła to gorzkie zadowolenie znane ludziom, którzy usłuchają w ważnej sprawie głosu instynktu.
— Prus, Lalka
Reposted byhaszraareloveutiontunczykikukurydza
rani
Nie istniały pory dnia, gdyż nieraz przez całe miesiące kładła się spać o ósmej rano, a jadała obiad o drugiej po północy. Nie istniały różnice położeń jeograficznych, gdyż w Paryżu, Wiedniu, Rzymie, Berlinie czy Londynie znajdowali się ci sami ludzie, te same obyczaje, te same sprzęty, a nawet te same potrawy: zupy z wodorostów Oceanu Spokojnego, ostrygi z Morza Północnego, ryby z Atlantyku albo z Morza Śródziemnego, zwierzyna ze wszystkich krajów, owoce ze wszystkich części świata.

[...]

Poza tym czarodziejskim był jeszcze inny świat — zwyczajny. O jego istnieniu wiedziała panna Izabela i nawet lubiła mu się przypatrywać z okna karety, wagonu albo z własnego mieszkania. W takich ramach i z takiej odległości wydawał on się jej malowniczym i nawet sympatycznym. Widywała rolników powoli orzących ziemię — duże fury ciągnione przez chudą szkapę — roznosicieli owoców i jarzyn — starca, który tłukł kamienie na szosie — posłańców idących gdzieś z pośpiechem — ładne i natrętne kwiaciarki — rodzinę złożoną z ojca, bardzo otyłej matki i czworga dzieci, parami trzymających się za ręce — eleganta niższej sfery, który jechał dorożką i rozpierał się w sposób bardzo zabawny — czasem pogrzeb. I mówiła sobie, że tamten świat, choć niższy, jest ładny; jest nawet ładniejszy od obrazów rodzajowych, gdyż porusza się i zmienia co chwilę.
I jeszcze wiedziała panna Izabela, że jak w oranżeriach rosną kwiaty, a w winnicach winogrona, tak w tamtym, niższym świecie, wyrastają rzeczy jej potrzebne.
— Prus, Lalka
rani
A pan Raczek, trzymając fajkę w ustach, na znak potwierdzenia pluł aż do pokoju ciotki.
— Napluj mi acan w balię, to ci dam!… — wołała ciotka.
— Może jejmość i dasz, ale ja nie wezmę — mruknął pan Raczek plując w stronę komina.
— U… cóż to za chamy te całe grenadierzyska! — gniewała się ciotka.
— Jejmości zawsze smakowali ułani. Wiem, wiem…

Później pan Raczek ożenił się z moją ciotką…
— Prus, Lalka

May 20 2012

rani
Nie ma żadnej możliwości, by sprawdzić, która decyzja jest lepsza, bo nie istnieje możliwość porównania. Człowiek przeżywa wszystko po raz pierwszy i bez przygotowania. To tak, jakby aktor grał przedstawienie bez żadnej próby. Cóż może być warte życie, jeśli pierwsza próba jest życiem ostatecznym? Dlatego życie zawsze przypomina szkic. Ale nawet szkic nie jest właściwym określeniem, bo szkic to zawsze zarys czegoś, przygotowanie do obrazu, gdy tymczasem szkic, jakim jest nasze życie, to szkic bez obrazu, szkic do czegoś, czego nie będzie.
— Kundera - Nieznośna lekkość bytu

May 17 2012

rani
0110 be15 500
Jacek Dukaj — "Król Bólu" (jedno z opowiadań)
Tags: quotes lit dukaj
Reposted fromforhwon forhwon viaartlover artlover

April 16 2012

rani
- A czemu nie używasz nigdy siły w stosunku do mnie?
- Ponieważ kochać to znaczy wyrzec się siły - odpowiedział cicho Franz.
Sabina uświadomiła sobie dwie rzeczy, po pierwsze, że to zdanie jest piękne i prawdziwe. Po drugie, że przez to zdanie Franz dyskwalifikuje się w jej życiu erotycznym.
— Milan Kundera - Nieznośna lekkość bytu

April 07 2012

rani
na koniec dam Ci darmową radę (..) Słuchasz?
- Tak.
- Dobrze. W takim razie... kiedy masz do siebie zaufanie...
- Tak?
- ... i wierzysz w swe marzenia...
- Tak?
- ... i podążasz za swoją gwiazdą...
- Tak?
- ...to i tak pobiją cię ludzie, którzy ciężko pracują, uczą się i nie leniuchują.
— Pratchett, Wolni ciutludzie
Reposted frommgv4 mgv4 viaKabrioletta Kabrioletta

March 22 2012

rani
Uderzyło mnie przede wszystkim, że nie chce mi się robić absolutnie nic, mimo iż gorąco coś robić pragnę.
— Alberto Moravia "Nuda"
rani
Ja lubię dziwaków. Raczej trudno zaufać komuś, kto na takim świecie umie zwyczajnie wyglądać i normalnie żyć.
— Haruki Murakami
Reposted frommorela morela viaPaintITBlack PaintITBlack

January 27 2012

rani
You’re always haunted by the idea you’re wasting your life.
— Chuck Palahniuk
Reposted fromwieczyslaw wieczyslaw viaquotes quotes

December 22 2011

rani

December 19 2011

rani
6777 b54b 500

bulterier samson i ja, waldemar borzestowski

Tags: quotes lit
Reposted frometa eta viamhhm mhhm
rani
- A powiedz mi, gdy już wiedziałeś, że zobaczymy się na weselu Michała,
wyobrażałeś sobie ten moment?
- Po co zadajesz mi takie pytania?
- Bo chcę poczuć się lepiej. Bo to takie cudowne dla kobiety, kiedy wie, że ktoś żył jakimś filmem, który kręcił z nią sobie w głowie.
— J. Żulczyk - "Zrób mi jakąś krzywdę"
Reposted frommefir mefir viaopuszek opuszek

December 17 2011

rani
But said, nevertheless. And, if they’re said with the right passion and the gods are feeling bored, sometimes the universe will reform itself around words like that.
— Terry Pratchett, Soul Music

November 26 2011

rani
"Nie mogę powiedzieć, by była szczególnie urodziwa. Kiedy spoglądałem na nią po dłuższej rozłące, zdumiewałem się, jak też to maleńkie, chude stworzonko o złych oczach mogło stać się dla mnie wszystkim - miłością, życiem, śmiercią, zbawieniem duszy. Ale wystarczyło, by pochwyciła moje spojrzenie, i wszystko się zmieniało.  Najpierw w jej zielonych oczach pojawiała się jakby pełna niepokoju wątpliwość, czy jest kochana. To, że nie ma jej za co kochać, było w tej chwili oczywiste, i za każdym razem przenikała mnie fala współczucia przechodzącego w tkliwość. A ona wchłaniała te uczucie jak gąbka wino i natychmiast rozkwitała bolesną, doprowadzającą do szaleństwa urodą. Krótka wymiana spojrzeń przekształcała wszystko. Chwilę wcześniej nie rozumiałem, w jaki sposób ta właściwie nieładna kobieta zdołała mnie zauroczyć, a chwilę później - zachodziłem w głowę, jak mogłem choć na chwilę zwątpić w magiczną siłę jej rysów. I im dłużej patrzyłem jej w oczy, tym silniejsze stawało się owo uczucie, doprowadzające mnie do otępienia, do fizycznego bólu - jak gdyby ona wsuwała sztylet w szczelinę w ścianie, za którą chciałem się ukryć, i kilkoma poruszeniami ostrza sprawiała, że mur obracał się w ruinę, a ja znów stałem przed nią nagi i bezbronny niby dziecię. Poznałem doskonale tę metamorfozę, ale i tak nie pojąłem natury ognia, który spalił do cna moją duszę."

Wiktor Pielewin - Święta księga wilkołaka, wyd. WAB 2006, s. 102-103

November 25 2011

rani

You cannot protect yourself from sadness without protecting yourself from happiness.

Jonathan Safran Foer “Extremely Loud and Incredibly Close”
Reposted fromcelaeno celaeno
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl