Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

September 16 2013

rani

November 13 2012

rani
I was told by someone lately that I reminded them of Delirium from Sandman. I loved it.
Reposted byvoydsiriusminervaelalastragglernuwanda

August 04 2012

rani
Play fullscreen
Connection, I just can't make no connection. 
But all I want to do is to get back to you. 

February 11 2012

rani
In the age of automaton and job security, a touch of the wanderlust is the kiss of death.
Hunter S. Thompson
Reposted bysvndeadlysins svndeadlysins

February 09 2012

rani
You’re not sorry to go, of course. With people like us our home is where we are not.
F. Scott Fitzgerald

January 29 2012

rani

September 08 2011

rani
1962 aebb
Tags: plane travel foto

June 22 2011

rani
9809 7ae4
Tags: travel signs
Reposted fromthenewyork thenewyork viablindtext blindtext

June 21 2011

rani
Reposted fromzakath zakath viaorim orim

June 05 2011

rani
7008 c057
Reposted fromtola tola viahaszraa haszraa

June 04 2011

rani
Świat jest szeroki, piekielnie ciekawy, rozumiesz? Nie lubię gnić w jednym miejscu, bo dostaję kosmicznej melancholii i obrzydzenia do samego siebie.
— Adam Bahdaj, Telemach w dżinsach
Tags: quotes lit travel
Reposted fromfajnychnielubie fajnychnielubie viapirania pirania

May 29 2011

rani
Wyjazd jest lekarstwem. A jeśli nawet to tylko placebo, to czy placebo musi być czymś gorszym niż lekarstwo prawdziwe, skoro działa tak samo? Wyjazd jest sposobem na odmianę. A odmiana to świeże powietrze, które chce się wciągać w płuca bez opamiętania. Albo narkotyk, po którym świat nabiera nowego, lepszego kształtu. I czy to ważne, że ten kształt jest urojony?
— Mirosław Gabryś: Islandzkie zabawy

May 23 2011

rani
Reposted fromrsgeo rsgeo viaKabrioletta Kabrioletta

May 16 2011

rani
Gdy moi znajomi brali kredyty mieszkaniowe na setki tysięcy złotych i kupowali kolejny samochód, ja stwierdziłem, że czas skończyć z niewolniczym etatem. 60-metrowe mieszkanie w Warszawie wynająłem za 2,5 tys. zł miesięcznie. Co miałem, spieniężyłem, by mieć gotówkę na bilet lotniczy oraz wydatki, i postanowiłem wyjechać z Polski – opowiada Piotr, 32-letni, grafik komputerowy, który już od trzech lat mieszka w Tajlandii. Stały dochód z wynajmu mieszkania w Warszawie zapewnia mu życie w warunkach, na jakie w Polsce musiałby bardzo ciężko pracować. Ale nie jest na wakacjach. On pracuje. Tylko zamiast siedzieć przy biurku w drukarni na przedmieściach Warszawy, rozkłada laptop w swojej chacie na wyspie Phuket w Tajlandii.

Wynajęcie domu z widokiem na morze i wyposażonego w telewizję oraz internet w jednym z najbardziej popularnych miejsc Tajlandii kosztuje go niespełna 1 tys. zł. Po odliczeniu wydatków na życie i rozrywki wciąż zostaje mu w kieszeni tyle, że nie musiałby pracować. Zlecenia pracy z Polski przyjmuje dla przyjemności, bo masowanie się orzechowym masłem przy akompaniamencie szumu fal znudziło mu się już po kilku miesiącach. 

Dla takich jak on w Tajlandii powstała nowa branża: obsługa „bogatych inaczej". Kim są? To Europejczycy i Amerykanie, którzy postanowili przeprowadzić się do krajów, gdzie ich przeciętne dotąd dochody pozwalają na dostatnie życie. Wynalazek pracy zdalnej, przez internet, pozwala, aby wciąż pracowali jako prawnicy, księgowi, analitycy giełdowi czy specjaliści IT, ale „amerykańskie zarobki” w zestawieniu z azjatyckimi kosztami życia pozwalają im oszczędzać tysiące dolarów, podróżować bez końca i korzystać z wszystkiego, co planeta ma do zaoferowania. Szacuje się, że w południowo-wschodniej Azji tak urządziło się już 200 tys. Amerykanów. 

– Ludzie nie chcą być milionerami, chcą tylko doświadczyć tego, na co do niedawna stać było wyłącznie milionerów. Problem sprowadza się do tego, jak prowadzić styl życia milionera, nie mając na koncie miliona – zastanawia się Timothy Ferriss, amerykański przedsiębiorca i autor bestsellera „4-godzinny tydzień pracy". W książce pisze, że odpowiedzią jest geoarbitraż: zarabianie w kraju o wysokim standardzie życia, a wydawanie w kraju o standardzie niższym. „Zabawa przynosi największe zyski, gdy zarabiasz w dolarach, wydajesz w pesetach, a wynagrodzenia płacisz w rupiach” – pisze Ferriss. Osobiście doprowadził zasady geoarbitrażu do perfekcji. Swoją firmę prowadzi przez internet, pomieszkując przy tym za grosze w najtańszych krajach świata. Najbardziej pracochłonne zajęcia zleca swoim asystentom w Indiach. Dzięki temu znalazł czas i pieniądze, by okrążyć kulę ziemską, zdobyć tytuł mistrza kick boxingu w Chinach i zagrać w serialu telewizyjnym w Hongkongu.

Wprost 24 - Wieczne wakacje
Reposted fromAluslaw Aluslaw viaevelina evelina
rani
5979 7f28
Reposted frombzook bzook viapirania pirania

May 14 2011

rani

E o pociągach

Lubię pociągi. Uspokaja mnie ich głuchy, rytmiczny warkot. W podróży dobrze się myśli. Lubię też samoloty, ale w nich zwykle obczaja się ludzi, jakby robiło się casting na wspólne członkowstwo w Mile High Club w toalecie. W pociągach nie spotkałam zbyt wielu atrakcyjnych ludzi. Za to z każdym kilometrem odmierzanym przez stukot kół o szyny odjeżdżam od swoich problemów, codzienności, gombrowiczowskiej gęby, od Dziewczyny ze Wschodu, od pudelka.pl, Kuriera Lubelskiego, utyskiwań mojej babci, od mojego ex który wychodzi na papierosa, gdy słyszy moje imię, od chłopaka, który podobał mi się w 7 klasie podstawówki, od bycia dobrą córką. Odjeżdzam daleko od samej siebie. 
Podróż to wolność, pisanie na nowej białej kartce, level pierwszy gry, którą katujesz od liceum. 
Reposted fromevelina evelina

April 23 2011

rani
Tags: txt travel world
Reposted fromKabrioletta Kabrioletta

April 22 2011

rani

Po drodze minąłem jakiegoś zataczającego się mężczyznę w pomiętym garniturze. (...)

- Ty - powiedział - jesteś cudzoziemcem.

- A ty - odparłem - jesteś pijany.

Ale gdy to powiedziałem, dotarło do mnie, że rankiem on będzie trzeźwy i poczułem głębokie przygnębienie. 

— W. Ferguson "W drodze na Hokkaido"
Reposted frommizuumi mizuumi viaKabrioletta Kabrioletta

April 03 2011

rani
Billy: Chcę wyjechać, odizolować się od naszej rodziny, mam dośc ciągłych huśtawek nastrojów, chcę po prostu gdzieś wyjechać, nie wiem... Myślę o dwóch miejscach.
Dorin: Jakich?
Billy: Albo Watykan albo Jamajka, nie wiem...
(Wójcik&Kołaczkowska)
Reposted fromspadkobiercy spadkobiercy
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl